Rozdział 215 Nie jestem nudny

Kamila zaczęła się delikatnie wiercić chcąc pokazać Łukaszowi jak bardzo się nudzi. Nie interesowała jej ta rozmowa i najchętniej wybrałaby się tylko z nim na dalsze zwiedzanie łąki. Niestety zamiast Łukasza jej zachowanie dostrzegł Grześ.

– Chyba nudzi cię nasza rozmowa? – Powiedział z odrobiną złośliwości w głosie.

– Tak, troszeczkę. – Przyznała . – Najbardziej chciałabym teraz polatać sobie nad łąką.

Celowo tak powiedziała że względu na to, że wówczas tylko Łukasz mógłby jej towarzyszyć. Słysząc te słowa ten ostatni szybko zaproponował.

– Może pokażesz mi swoją część łąki? Mam nadzieję że nie macie nic przeciwko? – Zwrócił się do pozostałych. – Postaramy się niedługo wrócić.

Ostatnie słowa nie spodobały się Kamili i obrażona wzbiła się w powietrze. Niezadowolony Łukasz poleciał za nią.

– Powodzenia. – Mruknął Grześ.

– Wydawało mi się, że się zmieniła. – Rzekł Kuba i opowiedział o swojej rozmowie z biedronkami.

– Cóż, jak to mówią – pozory mylą. – Odezwał się Tomek i roześmiał się.

– O tak, pozory łatwo stwarzać, ale tylko przez chwilę. W dłuższym okresie czasu jest to bardzo męczące.

Maniek roześmiał się słysząc to.

– Właśnie wyobraziłem dobre siebie idealnego i to ile wysiłku musiałbym włożyć w to, żeby cały czas tak się zachowywać. Nie, zdecydowanie to nie dla mnie. Wolę być sobą. Nie mam ochoty przez cały czas kontrolować swojego zachowania.

– My też wolimy jak jesteś sobą. Przynajmniej wiemy czego możemy się po tobie spodziewać.

– Sugerujesz, że jestem nudny i przewidywalny? – Maniek poczuł się urażony.

– Nudny – nie. – Zastanawiał się Grześ. – Przewidywalny? Może trochę. – Roześmiał się.