Rozdział 217 Ludzie i drzewo

Gdy byli już blisko usłyszeli nieznane odgłosy. Zaniepokojony Łukasz przysiadł na krzewie i nasłuchiwał. W ślad za nim pojawiła się zaintrygowana Kamila i usiadła na listku.

– Co to jest? – Spytała.

Zanim Łukasz zdążył odpowiedzieć rozległ się bardzo głośny i nieprzyjemny dźwięk.

– To ludzie, a ten okropny dźwięk to piła mechaniczna. – Odpowiedział smutno Łukasz.

– Co ona robi poza hałasem?

– Tnie drzewo…

– Czyli jednak wycinają nasze drzewo. – Posmutniała. – Chcę to zobaczyć. – Dodała po chwili.

– Dobrze, proszę tylko trzymaj się blisko mnie, bo może być bardzo niebezpiecznie.

– Dobrze, dobrze, wiem. – Odparła zniecierpliwiona Kamila. – Lećmy już.

Łukasz bez słowa wzbił się w powietrze, Kamili nie pozostało nic innego jak ruszyć za nim. Podleciał bliżej i przysiadł na krzewie. Chwilę później pojawiła się Kamila. Już chciała się odezwać, poprosić, aby polecieli bliżej, ale przypomniała sobie słowa Łukasza. Przysiadła obok niego i w milczeniu czekała na to co zrobi. On jednak nic nie mówił i tylko obserwował ludzi. Kamila zmusiła się do cierpliwego czekania chociaż cierpliwość nie leżała w jej naturze. Tak bardzo chciała zadać mu kilka pytań.

Łukasz siedział wpatrzony w ludzi i zdawał się nie zwracać uwagi na otoczenie. Kamila odniosła wrażenie , że nie zauważyłby gdyby bez słowa odleciała. Już miała się obrażona wycofać i polecieć gdy odezwał się.

– Przepraszam cię za moje zachowanie. To drzewo jest dla mnie ważne i trudno mi patrzeć jak je wycinają.

– Rozumiem. – Smutno odpowiedział Kamila. – Powiedz mi tylko czy gdyby chcieli je całkowicie wyciąć to odcinaliby pojedyncze gałęzie czy od razu całe?

– Od razu całe. Czemu pytasz?

– Przyjrzyj się proszę uważnie temu co robią. – Z uśmiechem odpowiedziała biedronka.

Nic nie rozumiejąc Łukasz spojrzał na nią a następnie przyjrzał się dokładniej temu co ludzie robią.

– Faktycznie, masz rację. – Powiedział po chwili. – Ludzie odcinają tylko niektóre gałęzie. Polećmy bliżej posłuchać o czym mówią. – Zaproponował.

– Z przyjemnością. – Odpowiedziała.