Rozdział 220 Mama Jagoda

Po niespodziewanym odejściu Mańka Grześ zaczął się kręcić w miejscu. 

- Późno już, będę się zbierać do domu. 

- Widzimy się jutro? - Spytał Kuba. 

- Chętnie. Jestem bardzo ciekawy co wymyśli Maniek. Dobranoc. 

- Dobranoc. - Odpowiedzieli chórkiem przyjaciele. 

Grześ powoli pełzł w stronę domu rozmyślając o zachowaniu Kamili i Mańka. Szczególnie zabolało go zachowanie Kamili. 

Pochłonięty myślami patrzył przed siebie. Nagle tuż przed nim pojawiło się miękkie futerko. Zamyślony podniósł głowę i ujrzał zająca. 

- Cześć Remik. - Powiedział odruchowo. 

- Ty jesteś Grzegorz? 

Zaskoczony wąż popatrzył na zająca. Ten głos nie należał do jego kolegi. 

- Tak, a Ty kim jesteś? 

- Mamą Remika. Na imię mi Jagoda. Szukam mojego synka, widziałeś go? 

- Nie, nie widziałem. 

- Mamo, mamo! - Usłyszeli z oddali dwa głosy. 

Po chwili przykicały dwa zajączki i usiadły obok. Grześ zauważył, że były mniejsze od Jagody. 

- To moje córeczki - Zosia i Frania. - Przedstawiła Grzesiowi po czym zwróciła się do nich. - Widziałyście brata? 

- Nie, znowu gdzieś pokicał. - Szybko odpowiedziała jedna z sióstr. 

- Mogę pomóc w poszukiwaniu? - Odezwał się wąż.

- Grzesiu, to bardzo miłe z twojej strony. 

- Zaraz poproszę o pomoc przyjaciół. Wszyscy pomożemy. Moi przyjaciele mają doświadczenie w szukaniu. Zwykle to mnie jednak szukają. - Dodał że spuszczoną głową.