• Strona główna


Nie zwracając na siebie uwagi odeszli na bok. Gdy już zniknęli pozostałym z oczu Kuba odezwał się.

– Podoba ci się Kamila?

– Tak, bardzo. Lubię przebywać w jej towarzystwie. Wczoraj spędziliśmy razem cały dzień. Było bardzo miło. – Łukasz uśmiechnął się na samo wspomnienie.

– Co robiliście?

– Kamilę...

– I co? Postawił na swoim? – Zaciekawiła się Kamila.

– Tak, poszedł z nami na spacer. Doszedł do wniosku, że nawet jeśli miałby iść sam to i tak będzie chodził poznawać okolice.

– Jak wygląda dżdżownica? – Drążyła temat biedronka.

Tomek rozejrzał się wokół i uśmiechnął się.

– Jest...

Gdy już przyjaciele przestali się śmiać odezwał się Kuba.

– Wybacz proszę naszą reakcję.

Przemek skinął głową.

– Rozumiem was. Wtedy nie było mi do śmiechu, później sam jednak się z tego śmiałem. Gdy już przeszły mam emocje kurczaczki opowiedziały mi jak zabawnie to wyglądało. Na szczęście nie śmiali się...

Rozmowa tak ich wciągnęła, że nie zauważyli jak szybko dotarli nad strumyk. Znaleźli Przemka wygrzewającego się w słońcu. Leżał nieruchomo z wysuniętą chorą łapką.

– Cześć, przyprowadziliśmy ci kolegę. – Zawołał głośno Kuba budząc Przemka.

Ten podniósł głowę i rozejrzał się.

– Czemu tak szybko wróciliście? – Spytał zaspany.

Przyjaciele wyruszyli w stronę strumyk nad którym mieszkały żabki. Po drodze Grześ zaczął dopytywać Łukasza o Aresa, a żabki o przygodę Przemka.

– Zapytajcie Przemka, lepiej żeby sam wam opowiedział. – Tajemniczo odparł Łukasz. – Ja chętnie opowiem wam o Aresie. Ares jest psem, który mieszka w ludzkim gospodarstwie po...

Przyjaciele powoli spacerowali. Rozglądali się ciekawie czy burza nie wyrządziła żadnych szkód na łące. Nagle Grześ dostrzegł siedzącą na krzaczku Kamilę. Ucieszył się i już miał się do niej odezwać, gdy dostrzegł obok niej inną biedronkę.

– Znalazłem Kamilę. – Odezwał się Damian.

– Też ją widzę, ciekawe kto siedzi...

Grześ wysunął się z norki ciekawy jak wygląda świat po burzy. Powietrze było orzeźwiające a rośliny zielone i błyszczące jak po deszczu. Przez chwilę czuł się rozczarowany.– Nie tego oczekiwałeś? – Zapytał tatuś, który wysunął się za nim.

– Wygląda jak po zwykłym deszczu. – Odpowiedział.

– Oby faktycznie tak...

Grześ obudził się zaniepokojony. Rozejrzał się dookoła, trudno było dostrzec cokolwiek w ciemności. Wytężył słuch. Zaskoczyło go, że zamiast ciszy słychać było monotonny szum. Do rozespanego węża dopiero po kilku sekundach dotarło, że to padający deszcz. Nagle rozległ się huk.

– Co to było? – Szepnął przestraszony.

– Piorun. –

Kamila szybko poleciała w stronę krzewu na którym zostawiła śpiącego Łukasza. Miała nadzieję, że wciąż jeszcze śpi. Nie chciała, aby się denerwował jej nieobecnością. Niestety okazało się, że Łukasz zdążył się obudzić i latał po okolicy w poszukiwaniu Kamili.

– Gdzie byłaś? – Spytał gdy tylko dojrzał nadlatującą biedronkę.

Kamila obudziła się wyspana i w dobrym humorze. Rozejrzała się wokół siebie i zobaczyła śpiącego obok niej Łukasza. W tym momencie przypomniały jej się nocne wydarzenia.

– Ciekawe co się dzieje z drzewem w które uderza piorun i dlaczego Łukasz nie chciał, żebyśmy się tam schowali. – Pomyślała biedronka. –