• Strona główna

Deszcz padał coraz mocniej. Na szczęście dzięki Ropusławowi przyjaciele byli już blisko domu Grzesia. Cieszyło to szczególnie węża, któremu najbardziej przeszkadzały padające krople. Szybko pożegnał się i wpełznął do norki. Rodzice już na niego czekali.

– Bardzo jesteś zmęczony? – Troskliwie zapytała mama.

– Opowiadaj gdzie byliście. – Jednocześnie powiedział...

Przyjaciele zamknęli oczy i zastanawiali się przez kilka minut. Jako pierwszy krok zrobił Damian, w ślad za nim ruszył Kuba. Początkowo kierowali się w tą samą stronę, jak się okazało jednak Kuba szybko skręcił przy kamieniu w prawo. Zrobił dwa duże susy i obejrzał się za siebie. Nie widząc pozostałych...

Ropusław znacząco spojrzał na węża i żabki. Jego wzrok podchwycił Grześ i przypominając sobie wcześniejsze słowa ropuchy powiedział.

– Musimy już iść. Miło było was wszystkich poznać.

– Nam też było miło. – W imieniu zwierzątek odpowiedziała Ela. – Na pewno często się będziemy spotykać.

– Z przyjemnością was odwiedzę.

Pan Bóg po raz kolejny odezwał się do Mojżesza.

– Chcę, aby synowie Izraela poświęcili mi wszystko pierworodne. Od dziś do mnie należeć będą pierworodni spośród ludzi i zwierząt.

Mojżesz skłonił się Panu głęboko, następnie zwołał lud, aby przekazać mu Boskie życzenia.

– Izraelici pamiętajcie o dniu w którym wyszliście...

– Opowiedz proszę o żukach. – Poprosił jak zwykle ciekawy Grześ.

Darek spojrzał bezradnie na Elę szukając u niej pomocy. Biedronka nie zawiodła.

– Pozwól Grzesiu, że to ja opowiem wam o żukach zamiast Darka.

Wąż w tym momencie poczuł się jak chwilę wcześniej Damian, gdyby mógł to by się...

Wyruszyli pełni nadziei w podróż, której wyczekiwały całe pokolenia Izraelitów. Za Mojżeszem i Aaronem szło około sześciuset tysięcy pieszych mężów nie licząc dzieci. Wraz z nimi odeszło z Egiptu także wielu cudzoziemców. Izraelici wieźli ze sobą cały swój dobytek, prowadzili stada owiec i wołów. Wypędzeni przez faraona i jego rodaków...

– Bardzo trudno jest się jąkać? – Zadał pytanie ciekawy jak zwykle Grześ.

– Nie, tru… tru… trudniej jest mó… mó… mówić pły… płyyynnie. – Odpowiedział Darek.

– Dziękuję, że mimo tych trudności zdecydowałeś się porozmawiać z nami. – Powiedział Ropusław.

Słysząc te słowa żuk uśmiechnął się z ulgą. Cieszyło...

– Dzie… dzie… dzień dobry.

Przyjaciele usłyszeli nieznany głos za plecami i wszyscy równocześnie odwrócili się.

– Co… co… co to jest asertywność? – Wyksztusiło powoli zwierzątko.

– Witaj nieznajomy. Kim jesteś? – Powiedział Grześ.

– Je… je.. jestem żu… żu… żuk Darek.

– Dlaczego tak dziwnie mówisz? – Tym...

Faraon chociaż udawał dumnego i nieprzejednanego w swej postawie obawiał się bardzo Boga. Wiedział, że każdą z zapowiedzianych dotąd plag zesłał na Egipt. Doskonale zdawał sobie sprawę, że tak będzie i teraz. Z niepokojem wyczekiwał spełnienia ostatniej. Nie mógł spać po nocach wciąż rozpamiętując słowa Mojżesza. Bardzo kochał swego syna...

Mojżesz i Aaron uważnie wysłuchali Boskich nakazów. Pokłonili się Panu, a następnie poszli do starszych Izraela. Rzekli do nich i do całego ludu izraelskiego.

– Przygotujcie baranka, którego spożyjecie wspólnie z całymi rodzinami. Wcześniej gałązką hizopu zanurzoną we krwi skropcie próg i drzwi w domu. Gdy to zrobicie nikt z...