• Strona główna

Żabki podążały za wężem i dżdżownicą słuchając ich rozmowy. Z trudem powstrzymywały śmiech.

– Wreszcie ktoś potraktował Grzesia tak samo, jak on do tej pory innych. – Damian nie wytrzymał.

– Nie wiem jak wam, ale mi osobiście taka odmiana bardzo się podoba. – Tłumiąc śmiech powiedział Kuba.

W tym...

– Gdzie teraz się wybierzemy? – Zapytał Grześ.

– Proponuję iść dokąd oczy poniosą. – Z uśmiechem odpowiedział Damian.

– No to chodźmy wprost przed siebie w takim razie. – Odezwał się wąż i ruszył przodem.

Zaintrygowany nowymi znajomymi Radek wyruszył za nim.

– Co już widziałeś na łące? Całą...

Radek patrzył na nowych znajomych zaskoczony. Po chwili uśmiechnął się i powiedział.

– Znacie wszystkich na łące?

– Nie… Jeszcze nie. – Uśmiechnął się Grześ. – Z przyjemnością poznajemy nowe zwierzątka. Od każdego można dowiedzieć się czegoś nowego, a my lubimy zdobywać wiedzę. Zresztą, jak tu nie lubić skoro to...

– Miło nam cię poznać, Benek. – Odezwał się Grześ. – Przepraszam, że pomyliłem cię z bratem, ale jesteście bardzo do siebie podobni.

– Nie gniewam się. Dla innych zwierzątek wszystkie krety wyglądają tak samo. Przyzwyczaiłem się już do tego.

– Doskonale cię rozumiem. – Odezwał się Kuba. – Nas...

– Pokażę wam tą część łąki w której mieszkamy. – Radek wyraźnie cieszył się z towarzystwa nowych znajomych.

Żabki spojrzały na siebie bez słowa. Wszystkie z niecierpliwością czekały, kiedy Grześ zacznie wypytywać nowego kolegę o dżdżownice. Domyślały się, że tym razem nie będzie miał podobnych oporów jak przy Przemku. Ten...

Nie czekając na odpowiedź jedno z identycznie zachowujących się zwierzątek przedstawiło oba.

– Ja jestem Jaś a to Staś.

– Co tu się stało? – Zaciekawiony Grześ zapytał.

Oba zwierzątka zaczęły mówić jednocześnie. Co najciekawsze mówiły dokładnie to samo, brzmiały jakby mówiło tylko jedno z nich.

– Radek chciał iść...

W VII wieku na terenie obecnej Irlandii panował władca o imieniu Oriel. Żona jego wcześnie zmarła pozostawiając mu jedyną córkę o imieniu Dymfna (Dympna). Oddał ją na wychowanie niani. Dzięki opiekunce poznała wiarę chrześcijańską. Królewna postanowiła żyć w czystości i w tajemnicy przyjęła chrzest.

Tymczasem król Oriel popadał w szaleństwo...

– Motywacja? Ładnie brzmi. Od czego zależy ta motywacja? – Zastanawiał się Grześ.

– Pomyślcie o tym na czym wam najbardziej zależy, proszę.

– Mi zależy na tym, żeby się jak najwięcej dowiedzieć. – Jako pierwszy do odpowiedzi wyrwał się wąż.

– Zawsze i przy każdej okazji. – Z uśmiechem...

Grześ obudził się jako pierwszy. Rozejrzał się wokół. Obok niego spał Ropusław, a kawałek dalej żabki skupione wokół Przemka.

– Jak to miło z ich strony, że tak się przytulili do Przemka. – Pomyślał.

Poruszył się lekko. Szum trawy obudził Ropusława, który spojrzał na węża z uśmiechem.

– Popatrz wuju,

– Jestem żabką a na imię mi Przemek. – Kontynuował swoją opowieść. – Skąd się tutaj wziąłeś? – Spytała mnie. Była bardzo miła a ja czułem się zagubiony w nieznanym sobie świecie. Opowiedziałem jej ze szczegółami o tym, co mnie sprowadziło na drugą stronę drogi. Było mi raźniej, nie czułem...