• Strona główna

Grześ milczał przez sekundę po czym dodał.

– Zmieniacie temat a ja naprawdę chciałbym posłuchać o przygodach Przemka.

– Czekałem na te słowa. – Roześmiał się Ropusław a za nim pozostali. – Proponuję znaleźć jakieś wygodne miejsce, tam chwilę odpoczniemy a Przemek odkryje nam choć trochę swoją historię.

– Świetny...

Po słowach Ropusława zapadła cisza. Przyjaciele zastanawiali się nad tym co powiedział. Jako pierwszy ciszę przerwał wąż.

– Czyny są ważniejsze od słów, bo tak naprawdę one świadczą o nas? Dobrze zrozumiałem?

– Tak, Grzesiu. Mówić można dużo, to nic nie kosztuje natomiast to co robimy, nasze postępowanie czasem wymaga...

Przyjaciele pożegnali się z Moniką i ruszyli dalej. Przemek zapytał Damiana.

– Grześ zawsze jest taki ciekawy?

– Oj tak. – Westchnął Damian. – Poczekaj jeszcze trochę, a zamęczy cię pytaniami o wszystko, co tylko możliwe.

– Dziwne, że jeszcze nie dopytywał się o twoje przygody. – Dopowiedział Kuba.

Zaciekawiony Grześ obszedł powoli mrowisko. Co chwilę przystawał i wpatrywał się w coś. Żabki przyglądały mu się z zainteresowaniem. W końcu Przemek nie wytrzymał.

– Co robisz?

– Oglądam mrowisko. Jestem ciekawy, gdzie znajduje się wejście do podziemnej części, o której mówiła Monika.

Słysząc te słowa Monika i inne mrówki...

– Gdzie chciałbyś najpierw udać się Grzesiu? – Zapytał wuj Ropusław.

Wąż powoli rozglądał się dookoła. Po chwili zatrzymał wzrok w jednym miejscu.

– Tam jeszcze nie byłem. Chodźmy.

Nie czekając na reakcję przyjaciół ruszył w tym kierunku. Ci bez słowa podążyli za nim.

Nagle wąż zatrzymał się bez ostrzeżenia.

Maniek ruszył przodem a za nim pozostałe żabki z wujem Ropusławem. Rozmawiali wesoło dopóki nie uciszył ich Maniek.

– O co… – zaczął Kuba, ale przerwał gdy usłyszał głosy Grzesia i Przemka.

– Grzesiu! Przemku! – Jednocześnie zawołały żabki.

– Dokąd idziecie? – Spytał zdziwiony Grześ.

– Na spacer. Postanowiliśmy...

Żabki rozmawiały z Ropusławem na temat przyjaciela.

– Bardzo za nim tęskniłem, gdy odszedł. – Odezwał się Tomek zmieniając temat. – Chwilami nawet chciałem iść za nim, ale przyznaję, że zabrakło mi odwagi i chyba… ciekawości świata.

– Rozumiem cię – westchnął Damian. – Czułem dokładnie to samo, co ty.

Leon czekał niecierpliwie aż odejdą i zwrócił się do Marka.

– O co chodzi z biedronką?

Pająk spojrzał na niego zaskoczony, zapomniał bowiem o swych wcześniejszych słowach. Wąż przypomniał mu sytuację.

– Zdziwiłem się, bo wiem jak bardzo Kamila potrafi być zazdrosna o przyjaciół waszego synka. Pamiętacie jak kiedyś nie...

Grześ słuchał z przyjemnością, mimo iż już raz miał okazję zapoznać się z przygodami Przemka. Wciąż jednak głodny przygód chłonął każde słowo kolegi marząc o podobnej wyprawie.

Tak się zamyślił, że nie zauważył, kiedy Przemek zakończył swoje opowiadanie. Dopiero lekkie szturchnięcie przywróciło go do rzeczywistości.

– O czym tak myślisz?

Leon zmienił temat.

– Chodźmy do twojego kolegi. Z przyjemnością go poznamy.

Odnośnie biedronki postanowił porozmawiać później z Markiem. Zaciekawiła go reakcja pająka.

Śmiejąc się wesoło podążyli w stronę norki.

Grześ już z daleka wołał.

– Mamo! Przemku! Prowadzę tatę i pana Marka.

– Chodźcie do nas. Czekamy na was!