Rozdział 91 Wujek

Grześ gawędził z panem Ropusławem, gdy usłyszeli wesołe powitanie za plecami.

– Dzień dobry Grzesiu. Dzień dobry panu.

Wąż nie musiał odwracać się, by rozpoznać głos Kamili. Nie był zadowolony z jej towarzystwa.

– Witaj. – Odpowiadając usiłował ukryć irytację w głosie. Miał nadzieję, że nikt się jej nie domyśli. – Panie Ropusławie, pozwoli pan, że przedstawię biedronkę Kamilę.

– Witam, miło mi poznać.

– O czym rozmawiacie?

– Opowiadam o zwierzątkach, jakie poznałem do tej pory.

– Znając ciebie zapewne dużo ich było. Ktoś tak sympatyczny jak ty ma dużo przyjaciół. – Uśmiechnęła się do węża.

Grześ nieco niezadowolony ze słów biedronki spojrzał na Ropusława. Obawiał się jej zachowania. Pamiętał, co zrobiła gdy był w towarzystwie żabek. Postanowił zmienić obiekt rozmowy, zwrócił się do Kamili.

– Ilu przyjaciół ty masz, Kamilko?

– Ja? Dlaczego pytasz?

– Jestem ciekawy. Niewiele wiem na twój temat tak naprawdę. Opowiedz nam coś o sobie.

– Porozmawiajmy lepiej na znacznie ciekawszy temat.

Zanim Grześ zdążył zaprotestować usłyszeli radosne nawoływanie żabek. Grześ przeprosił na chwilę pana Ropusława i wyruszył im na spotkanie. Dzięki temu nie zauważył niezadowolenia biedronki. Nie uszło to jednak uwadze ropuchy. Zanim jednak zdążył zapytać powrócił wąż z przyjaciółmi.

– Chciałbym panu przedstawić żabki.

– My się znamy, prawda moi drodzy?

– Tak wujku, miło cię widzieć.

– Wujku? – Zdziwił się wąż.

Ropusław podjął się wyjaśnienia.

– Wprawdzie należymy do dwóch różnych gatunków, ale jak sam widzisz jesteśmy bardzo do siebie podobni. Należymy do tej samej gromady zwierząt, czyli płazów.

Kamilka wycofała się trochę zanim wrócił wąż, tak że żabki nie zauważyły jej od razu, a Grześ zadowolony, że widzi przyjaciół zapomniał o niej. Teraz odezwała się.

– To bardzo ciekawe.

W tym momencie wszyscy spojrzeli w jej kierunku. Biedronka lekko się speszyła i zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć odezwał się Damian.

– Witaj Kamilko, dawno się nie widzieliśmy.

– Ostatnio chciałaś coś powiedzieć żabkom. – Przypomniał Grześ nieprzyjemnym tonem głosu.

Tomek popatrzył na Grzesia i na Kamilę. Zastanowił go ton głosu węża. Już miał się odezwać, ale ubiegł go Kuba.

– Co chcesz nam powiedzieć?

Wiedząc czego oczekuje od niej Grześ po chwili Kamila odezwała się łamiącym głosem.

– Ja… ja chciałam was przeprosić za moje zachowanie. – Zamilkła na moment licząc, że ktoś się odezwie w tym momencie. Gdy jednak wszyscy milczeli ciągnęła dalej. – Obiecuję, że więcej to się nie powtórzy. Postaram się być grzeczniejsza wobec was.