Głodny Egipt

Głód coraz bardziej doskwierał mieszkańcom Egiptu i Kanaanu. Już od kilku lat mieszkańcy owych krain przybywali do Józefa, by nabywać od niego zboże. Rządca nie zostawiał pieniędzy za zboże dla siebie. Oddawał je temu, który przed wielu laty zaufał słowom pewnego żydowskiego niewolnika. Faraon nigdy nie żałował podjętej wówczas decyzji.

Egipcjan cieszyła wcześniejsza zapobiegliwość rządcy, wkrótce jednak pojawił się problem. Wyczerpały się pieniądze i nie mieli już za co kupować zboża. Przyszli z tym do Józefa prosząc, by dał im chleba. Obawiali się, iż oni i ich rodziny umrą z głodu. Ten widząc ich kłopot zaproponował, aby oddawali mu stada owiec, wołów, osłów i koni za zboże.

Gdy wszystkie już przeszły na własność faraona mieszkańcy prosili, aby rządca dał im żywność w zamian za ziemie. Wiedzieli, że staną się wówczas niewolnikami władcy. Błagali tylko, aby rządca pozwolił im uprawiać rolę i dał ziarno na zasiew. Wkrótce prawie cała ziemia w Egipcie stała własnością faraona. Zarządzono, by cała ludność przeniosła się do miast. Swej ziemi nie oddali tylko kapłani. Oni bowiem na mocy decyzji faraona mieli zapewnione utrzymanie.

Józef był mądrym rządcą. Dał mieszkańcom zboże tak jak prosili, aby zasiali na polach. Następnie ustalił, że gdy nadejdzie czas żniw mają oddać faraonowi jedną piątą plonów, pozostałą zaś część wykorzystać na wyżywienie swych rodzin i zasiew na kolejny rok.

Egipcjanie błogosławili Józefa za jego mądrość.