• Strona główna

Przyjaciele rozsiedli się wygodnie i Przemek zaczął.

– Na początek opowiem wam o pierwszym zwierzątku, które spotkałem. Początkowo wydawała mi się strasznie duża, później przestałem zwracać uwagę na to, że jest większa ode mnie.

– Mówisz o Agnieszce? – Przerwał Grześ.

– Tak, właśnie o Agnieszce. – Odpowiedział Przemek. –

– Gdzie indziej miałbym mieszkać? – Spytał zaskoczony Przemek w drodze powrotnej. – Dobrze mi tu z wami.

– Nam z tobą też. – Odpowiedział Kuba w imieniu wszystkich żabek.

– Chciałbyś jeszcze gdzieś wybrać się na wyprawę? – Grześ był ciekaw.

Przemek milczał przez chwilę. Żabki widząc to niespokojnie...

– Nie martw się, ja też tego nie rozumiem. – Roześmiał się Kuba. – Każdy ma prawo mieć własne hobby. Masz jednak rację, nie może ono jednak przeszkadzać innym.

– Tak, bądźmy tolerancyjni, ale w granicach rozsądku. – Zabrzmiał głos Przemka.

– Przemek! Witaj! – Ucieszył się Grześ. – Gdzie...

Widząc to Grześ i żabki parsknęły śmiechem, co sprawiło, że Monika spojrzała na nich niezadowolona.

– Z czego wy się śmiejecie? Z nimi są same problemy.

Po czym odwróciła się ponownie do mrówek. Nie chciała już słuchać tłumaczeń. Ostrym tonem głosu nakazała im powrót do lasu po kolejne igły.

Żabki zerwały się i szybko podążyły w kierunku, z którego dochodziły głosy. Za nimi brodząc w błocie powoli pełzł Grześ. Pełzł patrząc uważnie na ziemię nadal niezadowolony. Nie podobało mu się to błoto. Nagle zatrzymała go jakaś przeszkoda. Podniósł głowę – to był Kuba. Rozejrzał się – żabki stały nieruchomo...

Grześ był trochę rozczarowany. Tak bardzo marzył o lataniu i chociaż we śnie to marzenie się spełniało. Nie chciał wracać do rzeczywistości. Odwrócił głowę licząc na powrót do krainy snu. Usłyszał jednak przynaglające wołania żabek:

– Grzesiu! Grzesiu! Chodź do nas! Już po deszczu.

Wąż wreszcie wypełzł na łąkę i...

– Dlaczego czasem nie warto się ścigać? – Zapytał Grześ.

– Czasem ważniejsze jest ukończenie przelotu niż to na którym miejscu dolecisz. – Wyjaśnił Krzyś. – Zobacz, tak bardzo zależało ci na wygranej a nie dałeś rady wykonać trzech okrążeń.

Grześ posmutniał.

– Zwykle w wyścigach jestem ostatni, więc chociaż...

Po ptasim zebraniu Grześ z nowopoznanym kolegą Krzysiem postanowili poćwiczyć latanie. Obaj byli pod dużym wrażeniem tego, co przed chwilą usłyszeli. Gdyby nie Krzyś to przestraszony Grześ najchętniej schowałby się gdzieś, gdzie nikt go nie zauważy. Nie domyślał się nawet, że ptaszek myslał podobnie jak on. Jeden drugiemu dodawał odwagi...

Grześ postanowił wyjść jeszcze na chwilę na łąkę. Gdy jednak wysunął się nieco z norki okazało się, że pada deszcz. Zdecydował się zatem na chwilę odpoczynku. Zasnął jak tylko się ułożył. Nie zdawał sobie bowiem nawet sprawy z tego jak bardzo był zmęczony.

Po raz kolejny przyśniło mu się, że...

– Co to jest gniazdko? – Powiedział Grześ po chwili.

Gniazdko to jest taki ptasi domek na drzewie zrobiony z gałęzi, trawy czy też listków, zwykle wyściełany piórkami. Każdego roku na wiosnę większość ptaków buduje gniazdka i tak składa jajka. Później mamusia i tatuś wysiadują je. Z nich wykluwają się...